![]() | ||||||||||
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Sima del Porru la Capilla
W górach Picos de Europa Speleoklub PTTK Gliwice pojawił się w r. 1979. Hiszpanie udostępnili nam do eksploracji część Zachodniego Masywu Cornion, położoną na północnych stokach szczytów Punta Gregoriana, Torre los Traviesos i Santa Maria de Enol. W tym rejonie przez wiele lat działali Francuzi z Orsay, a w r. 1978 także Speleoklub Warszawski (Taternik 1/79). Podczas wypraw w latach 1979, 1980 i 1984 odkryto ok. 20 nowych jaskiń, sięgających do 200 m głębokości, wyjaśniono też problemy w niektórych wcześniej poznanych (Sima de los Organos -416 m, Sima de los Desvios -330 m). Większość znalezionych jaskiń miała charakter pojedynczych studni o dnach zasypanych firnem lub skalnym rumoszem. Dopiero pod koniec wyprawy w r. 1984 Piotr Kołodziej i Mirosław Wilczyński odkryli w buli Porru la Capilla na zboczu Torre los Traviesos, na wysokości 2148 m studnię z silnym ciągiem powietrza. Oprócz wyżej wymienionych w tej wyprawie udział wzięli: Danuta i Marian Czepielowie, Krystyna Gawrońska, Jerzy Jaszczyszyn (kierownik), Tadeusz Kisielowski, Krystian Nowok, Andrzej Panów, Jerzy Pawlaczek, Henryk Tomanek, Jerzy Zygmunt i Rudolf Foit (kierowca).
30 września 1984 Wilczyński i Czepiel osiągają poziom ok. -100 m. 31 września - 1 października do jaskini wchodzą Czepiel, Wilczyński i Kołodziej. Na powierzchni przechodzi gwałtowna burza, powodująca nagły przybór wody w jaskini. W 114-metrowej studni, zamienionej w tych warunkach w wodospad, ginie Piotr Kołodziej (opis wypadku w "Meandrze" 9/85). 2 października na dno studni zjeżdżają ratownicy z Oviedo. Wyciągając zwłoki stwierdzają, że jaskinia ciągnie się dalej.
W dniach 1-23 września 1986 r. w Picos de Europa działała wyprawa STJ-TKKF "Pegaz" Częstochowa w składzie: Krzysztof Bociąga, Piotr Detko, Witold Jagusiak, Jerzy Jaszczyszyn, Edward Kasprzyk, Daniel Macioszek, Krystian Nowok, Wojciech Rusiecki, Andrzej Wosiński i Jerzy Zygmunt (kierownik). Warunki meteorologiczne były tak niekorzystne, że tylko w ciągu 4 dni możliwe było wejście do jaskini. 7 września 1986 Bociaga, Macioszek, Rusiecki i Wosiński poręczują wstępne studnie oraz eksplorują meander do -220 m. 9 września Detko, Jaszczyszyn, Kasprzyk i Zygmunt osiągają głębokość 280 m. W tym samym dniu Bociaga, Rusiecki i Wosiński zjeżdżają II Setką do poziomu -400 m, nie docierając do dna.
W r. 1987 organizację wyprawy ponownie przejął Speleoklub PTTK Gliwice, a w skład ekipy weszli: Jerzy Jaszczyszyn (kierownik), Daniel Macioszek, Krystian Nowok, Andrzej Panów, Mirosław Wilczyński, Zbigniew Rysiecki, Włodzimierz Szymanowski i Jerzy Zygmunt. 9-10 sierpnia 1987 Jaszczyszyn, Szymanowski i Zygmunt przechodzą zawalisko i poręczują do -450 m. 14-15 sierpnia Rysiecki i Szymanowski zjeżdżają III Setką i wchodzą w meander, osiągając w nim poziom -650 m. 16-17 sierpnia Rysiecki, Szymanowski oraz Harry Moss i Martin May (członkowie Oxford University Cave Club) eksplorują do -700 m. 22-23 sierpnia Rysiecki i Macioszek docierają do syfonu -863 m, zaś Szymanowski i Panów do dnia 24 sierpnia kartują partie końcowe.
Sima del Porru la Capilla jest jaskinią trudną i niebezpieczną. Ma 4 studnie o głębokości ok. 100 m, przeplecione ciasnymi i kruchymi meandrami. Najbardziej niepewnym miejscem jest olbrzymie zawalisko na -450 m, ponad III Setką. Poruszanie się w dolnych partiach utrudnia obficie występująca woda, która podczas deszczu stanowić może niebezpieczną pułapkę. Eksploracja nie jest zakończona. Istnieją możliwości odkrycia jaskiń położonych wyżej na zboczach Torre los Traviesos, być może ciągną się też dalsze korytarze poza syfonem. Sima del Porru la Capilla należy do trzech najgłębszych jaskiń - obok Jubilaumsschacht (-1160 m) i Meanderhohle (-1029 m) w Austrii - odkrytych i całkowicie wyeksplorowanych przez Polaków. Osiągnięty w niej wynik poświęcamy pamięci naszego nieodżałowanego Kolegi i Przyjaciela, Piotra Kołodzieja, który swoją pasję poznawczą skierował w stronę Picos de Europa i potrafił nią skutecznie zarazić nas wszystkich.
Jerzy Jaszczyszyn i Jerzy Zygmunt(text ukazał się w Taterniku 2/87 (263) )